Brutus i Lena – wyprawowy minimalizm

Brutus i Lena – wyprawowy minimalizm

Krótki wstęp do Dusterowego caravaningu.

18/07/2022

[Artykuł przeczytasz w 13 min.]

Nie bylibyśmy sobą, gdyby przy okazji podróży kamperkiem lub przyczepką, bo do tego w zasadzie sprowadza się pojęcie caravaningu (w bardzo łatwym uproszczeniu), nie podczepić się pod Dustera. A jak już podczepiliśmy, to pójść za ciosem, i nie spróbować zgrabnie połączyć SUV-a od Dacia z włóczęgą, ale bardziej ucywilizowaną, bo z udziałem takiej oto micro przyczepki.

Brutus i Lena, czyli teardrop

Dusterowy caravaning

Mały silnik, miniprzyczepka

Małe jest piękne i tanie

Cały świat z Leną lub Brutusem

Brutus i Lena, czyli teardrop

Absolutnie nie damy się wmanewrować w to, że temat Was nie kręci. Bo nawet jeśli na razie nie czujecie mrowienia pod prawą stopą, wciskającą pedał gazu, na myśl o szwendaniu się po miejscach, gdzie nie ma tłumów turystów i w swoim, tylko Wam pasującym tempie, to mamy ogromna nadzieję, że poniższa pisanina obudzi w Was prawdziwego „psa na podróże”.

Skoro nawet taki twardziel jak Brutus dał się wciągnąć w przygodę z wyprawowym minimalizmem, na dodatek z niejaką Leną, to nie wierzymy, by na widok tych zwinnych i lekkich przyczep kempingowych od MicroCamper nie poniosły Was gdzieś hen daleko szalone, podszyte wiatrem, myśli o beztroskiej włóczędze… Zakręciła się łezka w oku, co nie? A jak nie, to ostatecznie łezką po prostu możecie sobie wyruszyć w ten wymarzony świat spokojnych lub dzikich, ale na pewno całkowicie swoich, bo wymyślonych tylko przez Was, podróży w małej przyczepce typu teardrop, czyli właśnie łza.

Dusterowy caravaning

Ten artykuł będzie nieco inny, bo przeplatany dialogiem z tymi, którzy na produkcji (a nawet bardziej tworzeniu) micro lub mini przyczep kempingowych, nie bójmy się tych słów, zjedli zęby i zużyli niejedną parę opon, przemierzając swoimi dziełami wszelakie zakątki naszego globu.

Tylko wyobraźcie sobie – ćwierć wieku w branży, 25 lat. To musi być pasja. A na widok dzieła zrobionego z duszą, full zaangażowaniem i właśnie pasją, łezka na pewno się zakręci. Może właśnie dlatego ta nisza teardropów została wybrana przez Karola i Karolinę, głównodowodzących w MicroCamper.

GoDuster.pl (GD): To, skoro jesteśmy już przy nazewnictwie, dlaczego postawiliście na Brutusa i Lenę a nie, ot choćby, Karola i Karolinę w nazewnictwie? Pytamy się troszkę z przymrużeniem oka, bo lubimy PR, marketing i reklamę… Uchylicie rąbka tajemnicy?

MicroCamper (MC): To było bardzo intuicyjne działanie: Lena ma delikatniejsze, łagodne kształty, natomiast Brutus jest bardziej zadziorny, „męski”. Karol i Karolina – to byłaby zbytnia megalomania 🙂 .

GD: Czy początki były trudne? Czy jednak wystartowaliście z turbodoładowaniem?

MC: Kilka lat pracowałem w Szwajcarii, w firmie Stuker Reisemobile Melchnau. Tam zdobyłem doświadczenie w budowaniu i serwisowaniu różnych pojazdów kempingowych. Po powrocie do Polski trzeba się było czymś zająć, więc dlaczego nie tym, co się lubi? Początki były trudne, jak zawsze. Szukaliśmy swojej niszy, zbudowaliśmy nawet kilka przyczep kempingowych do roweru. Po roku powstała pierwsza Lena, pojechała do Szwajcarii. Spodobała się, w międzyczasie pojawili się polscy klienci – i poleciało.

Kuszącą dla nas była jednakowoż nie tylko opowieść o temacie caravaningu lub, bliżej, polskiego caravaningu, ale, z uwagi na wszechobecny na naszym portalu Dusterocentryzm, nieco pokrętnego, acz Dusterowego caravaningu.

GD: Co sądzicie o Dusterze w „Brutalnym lub Lenkowym zaprzęgu”? Jak on sobie radzi? Czy użytkujecie Dustera z 1.0TCe pod maską?

MC: Tak się składa, że sam mam Dustera, 1.5 DCI, z napędem na przód. Dla mnie to zestaw idealny. Mam go dopiero od marca, ale zrobiłem nim do tej pory 16 tys. km, w tym w zaprzęgu z różnymi przyczepami co najmniej połowę.

Mocy jest dość (ciągam też przyczepy towarowe o masie do 1 t). Wcześniej miałem z 30- 40 różnych samochodów, różnych klas. Zrobiłem w życiu ponad 2 mln km (bywało, że 100 tys. rocznie), więc mam porównanie. Najbardziej rozbraja mnie spalanie – w trasie z Brutusem do Holandii, jadąc około 100-110 km/h wyszło nam około 5,7 l/100 km.

Właśnie wróciłem z dwutygodniowego wypadu do Chorwacji. Nasz zestaw był mocno dociążony, mieliśmy między innymi rowery oraz całe wyposażenie kempingowe. Jechaliśmy większość trasy na azymut, omijając możliwie dużo autostrad, jeździliśmy po górach – nigdzie nie brakowało mocy. Na 3 tys. km spalanie to około 6,5 l.

Jedyna rzecz, którą bym poprawił, to siedzenia – nie są dramatycznie niewygodne, zrobiłem wczoraj 1000 km w jeden dzień – ale znam wygodniejsze.

Mały silnik, miniprzyczepka

Wiemy doskonale, dlaczego Polacy kochają Dustery, bo od lat cena czyni cuda. Nie jest tajemnicą, że częściej wybieramy takie wyposażenie Dustera, które jest najmniej kłopotliwe, ale też tańsze i w utrzymaniu, i w zakupie. Co za tym stoi? Dużo częściej stawiamy (lub stawialiśmy) na 1.0 TCe (wcześniej na 1.6SCe) w gazie (lub bez). Silniki te cieszą się (od niedawna cieszyły się) popularnością, ale nieco gorzej dające sobie radę z większą przyczepką. Nie, nie chcemy powiedzieć, że nie potrafią dźwignąć tego, co założono przez producenta… ale idzie to troszkę pod górkę.

Właśnie tutaj idealnie się mieszczą lub odnajdują, z uwagi choćby na swoje mini gabaryty, BrutusLena – przyczepki małe i nie wymagające od naszych Dusterów zbędnego wysiłku. Mniejszy wysiłek, mniejsze spalanie, czyli idealne dane kryzysowe. Owszem, Brutus i Lena absolutnie nie są kamperami, w których można mieszkać na dłużej, bo w nich wygodnie się wyśpimy, zjemy i poczujemy się praktycznie jak w domu… sanitariat i imprezy lepiej jednak zostawić siłom i miejscom zewnętrznym. Ktoś w tym ostatnim stwierdzeniu poczuje gorycz rozgoryczenia, ale wiemy, że sporo jest takich, którzy przyklasną i uśmiechną się, pod opalonym międzynarodowymi promieniami słońcem, nosem.

GD: Zalety „łezek” są widoczne, ale dobrze byłoby jednak poznać profil Waszego odbiorcy? Jakbyście przedstawili takiego potencjalnego nabywcę Brutusa albo Leny (o ile nie są te profile różne od siebie, bo domyślamy się, że na pewno są różne)? Czy będzie to np. pan Karol Kanapowiec czy bardziej pani Karolina Kosmopolitka? (z uśmiechem i przymrużeniem oka).

MC: Przekrój klientów jest spory: od wędkarzy, którzy nie oddalają się zbytnio od domu, ale za to często korzystają z przyczepy, do podróżników, którzy szukali możliwości szybkiego przemieszczania się po Europie. Mamy stały kontakt z wieloma naszymi klientami. Część z nich miało już wcześniej tradycyjne, duże przyczepy, a byli i tacy, którzy spali w namiotach lub aucie. A sporo osób w ogóle nie miało żadnych doświadczeń, wielkość i łatwość użytkowania naszych przyczep skłoniła ich do podjęcia decyzji o zakupie, i jak do tej pory – z tego co wiem, jeszcze nikt nie chce sprzedać swojej przyczepy 🙂 .

Wiele osób mówi nam, że ze względu na łatwość użytkowania oraz niskie koszty częściej, niż przed zakupem przyczepy, robią sobie krótkie wypady. Nawet na jedną noc można spokojnie wyskoczyć, np. tak jak my 50 km i jesteśmy nad Stawami Milickimi, gdzie są piękne trasy rowerowe.

Małe jest piękne i tanie

W zasadzie, to jesteśmy nieco zaskoczeni tym jak dużo przydatnych rzeczy można upchnąć w takich maleństwach bez uszczerbku dla wyprostowanych nóg. Do tego multum przydanych schowków, bagażnik rowerowy na życzenie… po prostu istne szaleństwo.

GD: Dlaczego tak drogo za takie maleństwo? Na pewno, słyszycie takie stwierdzenia… To my postawimy pytanie inaczej – jaki jest koszt wykonania lub zamówienia przyczepy kempingowej, ale pełnowymiarowej, z udogodnienia? Wiadomo, cennik ostatecznie zależy od życzeń i zasobności portfela klienta, ale może orientujecie się od ilu zaczyna się ta drabinka cenowa?

MC: W tej chwili najprawdopodobniej jesteśmy najtańsi na rynku. Cena za Brutusa z wyposażeniem pozwalającym na natychmiastowy wyjazd na wakacje, tzn. z solarem, kuchenką, lodówką, markizą, hamowanym podwoziem to 33 900 zł netto.

Jednak to nie cena jest naszym priorytetem. Zawsze można coś zrobić taniej. Są na rynku firmy, które przerabiają kontenery transportowe na kempingi. Wiąże się to jednak zawsze z jakimś kompromisem – wymuszony układ wnętrza, brak izolacji etc.

Nasze przyczepy są od początku do końca zaprojektowane zgodnie z przeznaczeniem – jako kempingowe. Jedną z najważniejszych rzeczy jest dobra izolacja. Rozkład wnętrza i kuchnia wysuwana z boku pozwalają na bezstresowe korzystanie w przypadku złej pogody. Solar zapewnia prąd do lodówki i oświetlenia. Wymiary powodują, że możemy parkować w miejscach niedostępnych dla innych konstrukcji: garażach podziemnych, w centrach miast.

Nasza cena wynika też z tego, że używamy do budowy dobrej jakości materiałów, od sprawdzonych dostawców np. okna Dometic. Chodzi też o to, że jeśli w trakcie wakacji coś uszkodzimy np. we Włoszech, to takie okno kupimy bez problemu w tamtejszym serwisie.

Tak naprawdę, jeśli kupimy coś dobrego, będziemy zadowoleni z funkcjonalności i jakości, to cena nie ma aż takiego znaczenia (oczywiście w granicach rozsądku). Przyczepy bardzo wolno tracą na wartości, jej czas życia to min. 30- 40 lat. Jeśli to rozłożymy na lata, to wychodzi wręcz tanio.

Nawiasem mówiąc, jeszcze nigdy do tej pory nie mieliśmy klienta, który by się targował lub stwierdził, że jest mu za drogo :).

Poza tym, że idealnie zmieścimy się w podziemnym parkingu naszego bloku oraz równiutko (no prawie idealnie) zaparkujemy na parkingu w centrum miasta. Lodówka pod ręką, nie za gorąco, nie za zimno, kuchenka w pogotowiu, łózka obfitują w miejsce dla 2 osób (wygodne spanie). Innymi słowy, aj waj i pełen raj.

Z takim zapleczem można śmiało ruszać w dzicz, a już na miejscu bez ogródek wykrzyczeć matce naturze w twarz: „Dziki jestem!”.

Mieliśmy wspomnieć o tym, że małe jest też tanie… No bo piękne, to już jakby wiadomo. Otóż, poza mniejszym spalaniem, które, jak mówili już nawet starożytni, zależy od wielu czynników (nie wykłócamy się, ale jednak spalanie będzie mniejsze), dochodzi bardzo niska, bo zaledwie kilkudziesięciozłotowa roczna opłata OC. Te przyczepki nie puszczą Was z torbami, choć niewątpliwie razem z Dusterem mogą niejednokrotnie wyprowadzić w pole na odpoczynek wśród, ot choćby, gwiazd… i komarów. Tych ostatnich akurat nikt nie odwoływał.

GD: Już mniej lub bardziej wiemy jaka opcja jest bardziej korzystna i dla kogo. W sensie, stawiać na bezpardonowego Brutusa czy na delikatną i lekką Lenę. A jak wygląda typowa obsługa zlecenia? Umawiacie się na wizytę, zapraszacie nabywcę na spotkanie, by dograć szczegóły, poznać wymagania i preferencje? A może klient już sam wie, czego chce? Naprowadzacie klienta czy lekko sugerujecie, ale bez narzucania?

MC: Kwestia wyboru modelu to tak naprawdę rzecz gustu, w tej chwili większa część sprzedaży to Brutus oraz nasza nowość Brutus Family – dla 4-5 osób.

Jest wiele aspektów, które decydują o wyborze. Koncepcja jest w zasadzie taka sama, Lena jest ciut delikatniejsza, ma mniejszą kubaturę wnętrza, Brutus ma trochę więcej miejsca w szafach, ciut grubszą izolację, oraz solidniejsze okucia, różni się też nieco masa (o ok. 50 kg). Generalnie często jest tak, że klienci mają już wybrany model, omawiamy tylko detale. Zdarza się, że klient nie jest jeszcze zdecydowany, co do wyboru – wtedy zapraszamy do nas. Bywa i tak, że budujemy całkiem inną przyczepę, według pomysłu i potrzeby klienta. Takie rzeczy też robimy.

GD: Pewnie dosyć istotnym pytaniem, które, jesteśmy bardziej niż pewni, słyszycie z każdych ust… Kiedy odbiór? Wiemy, że wykonujecie produkty na indywidualne zlecenie, co czyni przyczepki poniekąd niepowtarzalnymi, ale tak, mniej więcej, jaki jest czas realizacji „podstawy” i „full wypasu”, jeśli wszystkie szczegóły ustalone?

MC: W tej chwili czas oczekiwania to 3-4 miesiące.

GD: Dajecie klientowi możliwość wnosić drobne (lub większe zmiany) podczas realizacji?

MC: Pewne modyfikacje oczywiście są możliwe, ale każda zmiana musi być omówiona indywidualnie i na konkretnym przykładzie.

Cały świat z Leną lub Brutusem

Sam na sam z Dusterem, w mini przyczepce i całym światem dookoła. Taka przygoda spodoba się każdemu szwendaczowi lub każdej szwendaczce… I ten Duster, pozwalający odkrywać świat z innymi takimi samymi, pozytywnie zakręconymi Dusterocentrykami.

Rysują się nam kolejne wyprawy do zakątków naszego kraju i nie tylko naszego, czyż nie? W końcu lato w pełni i… parafrazując na Dusterową modłę, słońce, świecąc nad nami, ogrzewa nam Dustery swymi promieniami…

GD: Pytanie troszkę niedorzeczne, ale zadamy, bo w końcu możemy. Lubicie podróżować, prawda? Co najbardziej Was kręci w zwiedzaniu, szwendaniu się Dusterem i przyczepką „za plecami”? Na jaką przyczepkę postawiliście i jakie udogodnienia wykonaliście pod swoje zamówienie?

MC: Ten sposób podróżowania daje nam prawdziwą wolność. Tym razem akurat z Brutusem.

Przykład: byliśmy teraz na 2 tygodniowej wyprawie. Nie wykonałem żadnej rezerwacji, byliśmy na 4 kempingach, 1 nad Balatonem, 3 w Chorwacji, w tym jeden na wyspie Hvar. Zmienialiśmy miejsca co 3-4 dni. Cała operacja rozstawiania lub zwijania się to 15- 20 min. Często jest tak, że jest fajne miejsce np. przy samej plaży, lecz przeznaczone dla namiotów, gdyż „normalna” przyczepa nie da się tam ustawić, ze względu na gabaryty. W ten sposób na Hvar, staliśmy w miejscu pomiędzy drzewami oliwnymi, na półce, 40 m od plaży.

Drugi fajny aspekt jest taki, że przykładowo w piątek wieczorem wpada nam pomysł na szybki „wyskok” – jest pogoda, mamy czas. W takim czasie podobny pomysł ma wielu ludzi – znaleźć hotel, pensjonat w takich okolicznościach nie jest łatwo. My się pakujemy w 20 minut i jesteśmy na wakacjach.

W tej chwili Brutus z wypożyczalni, z którą współpracujemy jedzie na Nordkapp. Mają plan przejechać ok 7 tys. km, w sumie nic takiego, ale Brutusa holuje Tesla. Model? Tak, elektryk :).

GD: Dziękujemy za przemiłą caravaningową pogawędkę. Chętnie zobaczylibyśmy się z Wami na jakimś naszym GoDusterowym lub innym zlocie/spocie/wydarzeniu? Co Wy na to?

MC: Również dziękuję, myślimy o takim spotkaniu. Śledzimy Wasze wydarzenia i jeśli tylko czas pozwoli to się wybierzemy.

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na temat Brutusa i Leny, to zapraszamy do Go! Shop albo bezpośrednio na stronkę MicroCamper. Absolutnie nie wątpimy w to, że Karol i Karolina pomogą Wam wybrać Waszą wymarzoną przyczepkę, którą zwiedzicie Wasz wyśniony świat.

Śledź nas na fanpage’u lub na grupach Go! Duster. Staramy się trzymać rękę na pulsie Dacia i czasami Renault Arkana.

Zajrzyj również do innych nowości Dacia Dusterciekawostek oraz tematów związanych z tuningiem tego samochodu

A wolnej chwili zapraszamy na drobne zakupy do Go! Shop.

Znalazłeś błąd na stronie – zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Autor:  Go! Duster

Źródło:  www.goduster.pl

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

wydarzenia Go! Duster

Na zakupy z GoDuster.pl

Dla oczu, dla ciała, dla przyjemności…

Nie tylko dla Klubowiczów, ale na pewno dla Dusterowiczów. W wolnej chwili, w przerwie między zdobywaniem nowych terenów i pokonywaniem kolejnych kilometrów albo wtedy, gdy po prostu zechcesz.

Zajrzyj do naszego sklepu z gadżetami i pomysłami Go! Shop.

Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Na zakupy z GoDuster.pl

Dla oczu, dla ciała, dla przyjemności…

Nie tylko dla Klubowiczów, ale na pewno dla Dusterowiczów. W wolnej chwili, w przerwie między zdobywaniem nowych terenów i pokonywaniem kolejnych kilometrów albo wtedy, gdy po prostu zechcesz.

Zajrzyj do naszego sklepu z gadżetami i pomysłami Go! Shop.

Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

GoDuster.pl medialnie, ale społecznie

GoDuster.pl © 2019-2022

Projektowanie stron: CAKEANDCHERRIES.COM

Go! Duster - serwis miłośników marki Dacia

0
Lubisz wyrażać swoją opinię? Pozostaw swój komentarz.x

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: