Ballada o chorobach wieku dziecięcego

Ballada o chorobach wieku dziecięcego

Chorowity Duster, czyli ten typ tak ma.

29/08/2021

[Artykuł przeczytasz w 10 min.]

Choroby wieku dziecięcego często obrastają niestworzonymi historiami, które z kolei przeinaczają się w legendy, by ostatecznie stać mitami, ocierającymi o fakty.

Opowiemy o balladzie. Balladzie innej niż dotychczasowe. Tym razem jej korzenie nie będą sięgać dziesięcioleci motoryzacji ani stuleci wynalazków. Nie sięgniemy też do czasów wynalezienia koła ani silnika spalinowego. Będzie prosto i blisko oraz zaledwie kilkuletnie, a nawet kilkumiesięcznie.

Postanowiliśmy nieco podywagować na tematy bliskie nam, wyrastające z naszego podwórka. Boiska zwanego Dacia, a nawet Dacia Duster. Wprawdzie będziemy się mocno ocierać o Renówkę, ale jednak również Dusterową. W końcu niedaleko Dacia od Renault pada.

Na co choruje Duster

Dusterowy baśniozbiór

Młodzi i bezczelni

NA CO CHORUJE DUSTER

Swoją balladę rozpoczniemy od kwietnia 2021 roku, kiedy to w Rosji wystartowała sprzedaż całkowicie odnowionego Dustera. Takiego, który zewnętrznie zaczął przypominać swojego pobratymca z Europy Zachodniej. W zasadzie moglibyśmy zacząć wcześniej, bo pierwsze nieseryjne modele nowego rosyjskiego Dustera zaczęły się pojawiać na rosyjskich drogach jeszcze w grudniu 2020 roku, ale na potrzeby naszej ballady o chorobach wieku dziecięcego (tak, właśnie Dustera) postaramy się opierać na datach oficjalnych. Z perspektywy naszej opowieści parę miesięcy w jedną lub drugą stronę nie mają większego znaczenia.

Dodając nieco smaczku, wspomnimy w tym miejscu o tym, że Renault Rosja bardzo się chwaliła uruchomieniem nowoczesnej linii produkcyjnej do produkcji Dusterów, nowych Dusterów. Miało być nowocześnie i, rzecz jasna, całkowicie bezbłędnie. W końcu świeża linia produkcyjna, jak na nasze oko, powinna być bogatsza o doświadczenie tej zachodnioeuropejskiej. Przynajmniej takie założenie przyświeca, chyba, nowoczesnym i udoskonalonym na podstawie zgromadzonych opinii, komentarzy, praktycznych doświadczeń przekazywanych przez użytkowników końcowych, liniom produkcyjnym.

Nie samym zauroczeniem

Zaczęliśmy od najnowszych osiągnięć technologicznych Dacia/Renault, bo do nich ostatecznie będziemy się odnosić. W końcu ballada powinna mieć jakąś treść pouczającą, morał, przesłanie. Z kolei na charakterystyce porównawczej oprzemy sedno naszej opowieści.

Pamiętasz pierwsze zauroczenie nowym salonowym autem? Niejednokrotnie, z uwagi na takie a nie inne uwarunkowania naszej gospodarki, bywa to pierwsze nowe auto (również w rodzinie), z którym mamy do czynienia. Stąd opierasz wyobrażenie o nówce jedynie na opowieściach i przeświadczeniach, że nowe równa się niezawodne i zapięte na ostatni guzik, szczególnie, gdy faza testów (pierwszej generacji) dawno przeminęła z wiatrem.

Apogeum zauroczenia przypada na moment, gdy zauważasz pierwsze objawy „choroby” materiału. Próbujesz się podnieść po pierwszych nieprzyjemnych obserwacjach, wytłumaczyć sobie tę sytuację logicznie… Jednak wytłumaczyć logicznie „wpadek” produkcyjnych po prostu się nie da. Są one bugami, o które się nie dba, zostawia się tak jak jest i w zasadzie chyba nie planuje się wyeliminować w jakiejkolwiek bliższej lub dalszej przeszłości. Producent przechodzi nad nimi do porządku dziennego, starając się nie zauważać, bo najprawdopodobniej wiążą się z kosztownymi zmianami w procesie produkcyjnym a cykl życia produktu (w przypadku Renault 7-8 lat) robi te zmiany nieopłacalnymi.

Dusterowe wpadki produkcyjne

Wraz z wejściem Dacia Duster po face liftingu na tapetę wracają błędy przeszłości. Niedociągnięcia, które nie zostały wyeliminowane i poprawkami których zajmowali się i wciąż zajmują się dealerzy.

Przy okazji można zauważyć, że w produkcji seryjnej zachodzą ciągłe zmiany. Produkcja to proces. Na przykładzie Dustera, obserwujemy (nie wiem czy Wy też to widzicie), że samochody przedliftingowe z początków produkcji, czyli lat 2017-2018, różnią się szczegółami od samochodów z końca produkcji (z 2021 roku). Podobno diabeł tkwi w szczegółach. Owszem, nie mówimy tu o zmianach szkieletu, ale zmianach akcesoryjnych – już tak.

Zapewne nie trafimy we wszystkie punkty newralgiczne Dusterów. Postaramy się jednak ująć te, które najczęściej się przewijają na różnych forach, grupach, stronach tematycznych.

Pękający lakier

Nieczęsto zerkamy w to miejsce. Jednak, jeśli już nam się zdarzy spojrzeć na rowki, odprowadzające wodę z dachu Dustera, to najczęściej właśnie w to miejsce, bo pęknięcia lakieru występują (nie jest to reguła) tuż przy drzwiach bagażnika. Jeśli nie przyglądałeś się temu miejscu, bo nie nadarzyła się odpowiednia okazja, to sugerujemy, by rzucić tam okiem. Nie szukaj na siłę pęknięcia, bo może ono tam się nie pojawić. Jeśli jednak znalazłeś objawy ruchów płyt tektonicznych i zalążka Rowu Mariańskiego i do tego auto jest na gwarancji, to już wiesz, gdzie uderzać z tematem. Jest to przypadek gwarancyjny. Usuwaj do skutku. Nie zniechęcaj się pierwszym podejściem.

Otarte słupki drzwi

Czy Twój wzrok sięgał kiedyś prawego górnego rogu słupka tylnych drzwi (słupek bliżej klamki)? Jeśli jeszcze nie, to jest to dobry moment, by tam zerknąć. Bo? Bo tam na pewno zauważysz pierwsze ślady otarcia. Najpewniej powodem jest wada konstrukcyjna i źle dobrany (zbyt twardy) materiał uszczelki (chyba niefortunne przetłoczenie) w tym miejscu. W każdym raczej uszczelka wyciera lakier na słupku. Rozwiązaniem jest oczywiście ASO, które, niestety, zwykle idzie po taniości i nakleja zabezpieczenie w postaci folii oraz robi zaprawkę. Dosyć profesjonalnie, prawda? Ale taki mamy klimat i nie tylko w Polsce. Ten przypadek w zasadzie jest regułą, chorobą wieku dziecięcego, młodzieńczego i emerytalnego.

Uszczelka przednich drzwi do kosza

Dotarliśmy do elementu, który został „poprawiony” wraz z biegiem procesu produkcyjnego. W 2020 roku, mniej więcej wraz z wejściem na dobre silnika 1.0TCe, Dacia wprowadziła nową, poprawioną uszczelkę przednich drzwi. Niestety, niefortunnie, bo już po przejechaniu nawet kilku tysięcy, uszczelka w pewnym miejscu zaczyna przypominać poszarpaną przez Reksia szynkę. Owszem, przypadek gwarancyjny, ale po miesiącu lub dwóch jechać do ASO na wymianę uszczelki, serio? Jeśli przeżyłeś to również Ty, a jesteśmy bardziej niż pewni, że tak właśnie jest, to wizyta w ASO pozwala się pozbyć problemu na dobre.

Zacinająca się klapka wlewu

Klapka wlewu paliwa potrafiła przymarzać. Odpowiedzią na wyzwania pogodowe było wycięcie w klapce, które ewoluowało, by ostatecznie zniknąć pod koniec produkcji przedlifta drugiej generacji. Oczywiście matryca pozostała niezmieniona, dlatego po wewnętrznej stronie klapki na pewno zauważysz nadal miejsce i linię, która niegdyś była linią cięcia. Problem jednak nadal wraca bumerangiem. Chyba nie ma na to dobrego leku. Profilaktyczne smarowanie nie rozwiązuje problemu. Jeśli jednak wciąż cieszysz się gwarancją – uderzaj do ASO.

Wytrwały jak pakiet Adventure

Troszkę przekornie i z przekąsem, ale kto nie miał zagwozdki, dylematu lub problemu z pakietem Adventure, zamontowanym w ASO, niechaj pierwszy rzuci kamień. O ile przez pierwszy rok ASO mogły się faktycznie uczyć na użytkownikach, bo i Renówka tu nie pomagała, wpuszczając na rynek niezbyt precyzyjne instrukcje, o tyle późniejsze zawirowania montażowe ciężko w ogóle wytłumaczyć. Wygląda na to, że ASO wciąż się uczą poprawnie montować. Zatem, jeśli element odstaje (a może), to wracaj tam, gdzie montowano pakiet. Niech poprawiają. Sprawdź też czy podczas demontażu plastików nie uszkodzili Ci powłoki lakierniczej.

DUSTEROWY BAŚNIOZBIÓR

A teraz, w zupełnej tajemnicy, powiemy Wam, że to nie jest pełna lista wszystkich chorób wieku dziecięcego Dustera. I co Wy na to? Powiemy Wam nawet więcej, nie wiemy czy zostaną one wyeliminowane w wersji po liftingu. Możliwe, że do obecnych dojdą kolejne. I taki scenariusz, jak na nasze oko, jest najbardziej prawdopodobny.

Morał ballady

Dlaczego nawiązaliśmy do Renault Duster na początku naszej opowieści? Dlatego, że rosyjscy użytkownicy nowych rosyjskich Dusterów (tych, co to ich oficjalna sprzedaż wystartowała w kwietniu tego roku) są przekonani co tego, że dostają po Europie Zachodniej spady produkcyjne (odpady i to co po prostu się nie chciało sprzedawać na „zachodzie”). W opinii tychże użytkowników w Europie Zachodniej właściciele Dusterów nie borykają się z problemami ich pokroju.

A jakie to są problemy? Otóż, wertując rosyjskie fora tematyczne, natknęliśmy się na takie oto bolączki zgłaszane przez Dusterowiczów i Dusterowiczki. Użytkowane przez pół roku, rosyjskie Dustery po totalnym odnowieniu, już dostarczają niespodziewanych przeżyć swoim użytkownikom. Niestety, ciężko je zaliczyć do kategorii pozytywnych i przyjemnych.

Nie Adventure, ale żabot

Podszybie w nowym rosyjskim Dusterze wygląda na taki sam punkt newralgiczny jak nasz pakiet Adventure. Potrafi się odkleić pod wpływem czynników atmosferycznych. Ciekawe czy z Adventure w Rosji będzie podobnie czy jednak w tym przypadku poradzą sobie lepiej?

Niby pływak lecz nie pływa

Przemilczeliśmy zawieszający się pływak w polskiej Dacia Duster, by wrócić do niego w dalszej części ballady. Okazuje się, że w Rosji jest tak samo.

Lakier i uszczelki

Wraz z uruchomieniem nowej linii produkcyjnej do produkcji nowego Dustera w moskiewskich zakładach przeniesiono tam również (wskazują na to opinie użytkowników) najlepsze doświadczenie w postaci zużywającej się uszczelki przednich drzwi, ścierającej się powłoki lakierniczej słupków tylnych drzwi, pękającego lakieru w rowkach dachu i, ot choćby, wycierającej się ekologiczno-skórzanej powłoki na kierownicy etc..

Czyli że nowe, to takie samo stare tylko rozreklamowane jako nowe?

Wygląda na to, że na grunt rosyjski przeniesiono produkcję, ale zapomniano podzielić się doświadczeniem, które na pewno dociera do zachodnioeuropejskich decydentów Renault i Dacia w postaci opinii użytkowników ich produktów. Zasady funkcjonowania oddziałów i odnóg poszczególnych koncernów są, chyba, niezmienne. Każdy z nich pracuje na swoją renomę i na swój zysk, wypracowując własne doświadczenie, którym najwyraźniej nie dzieli się z sąsiadem. Możliwe, oczywiście, że jednak się dzielą takimi informacjami, ale koszty zmian linii produkcyjnej i wprowadzenie poprawek czyni cały proces nieopłacalnym. Tego, niestety, nie wiemy i poruszamy się jedynie w obszarze domniemania. Wiemy jednak, że ostatecznie na obniżonej jakości produktu cierpi użytkownik, bo zamiast cieszyć się nowym, nieskazitelnym towarem poznaje smak „użerania się” z producentem poprzez ASO (nawet jeśli ono jest szybkie i praktycznie bezbolesne).

MŁODZI I BEZCZELNI

Wszyscy najchętniej zobaczylibyśmy produkt całkowicie dopracowany, który, miejmy nadzieję, wejdzie na nasz rynek wraz z odnowionym Dusterem drugiej generacji. Jednak pozwolimy sobie na zasianie malutkiego ziarna niepewności również w tym miejscu. A co jeśli świat samochodów dopracowanych właśnie przemija? Co jeśli młode i bezczelne marki typu Dacia wprowadzą standardy produkcyjne, które na fali popularności takich marek podchwycą weterani rynku motoryzacyjnego? Grunt jest podatny. Popyt na zyski i na słupki sprzedażowy jest taki sam, a możliwe, że nawet większy.

W końcu jeśli nie młoda marka bez bagażu historii, ogromnych sukcesów w obszarze jakości, stoczonych pięknych bitew na polu walki o klienta oraz niegdyś opatentowanych i wprowadzonych nowoczesnych technologii, to kto rzuci na kolana obecny (nieco przerysowany) świat motoryzacji? A co jeśli się okaże, że nowy klient nie potrzebuje wspaniałych patentów i ogromu inteligentnych technologii, myślących za niego i podważających jego poczucie intelektualnej wartości, obniżających jego samoocenę?

Wyobrażacie sobie Dacia jako markę rewolucyjną, która przewraca do góry nogami cały znany nam samochodowy świat? A może rewolucja (nazwana z opóźnieniem na modłę matczyną Renolucją) już miała miejsce?

 

Śledź nas na fanpage’u lub na grupie Go! Duster. Staramy się trzymać rękę na pulsie Dacia.

Zajrzyj również do innych nowości Dacia Dusterciekawostek oraz tematów związanych z tuningiem tego samochodu

A wolnej chwili zapraszamy na drobne zakupy do Go! Shop.

Znalazłeś błąd na stronie – zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Autor:  Go!Duster

Źródło:  www.goduster.pl

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

wydarzenia Go! Duster

Na zakupy z Go! Duster

Dla oczu, dla ciała, dla przyjemności…

Nie tylko dla Klubowiczów, ale na pewno dla Dusterowiczów. W wolnej chwili, w przerwie między zdobywaniem nowych terenów i pokonywaniem kolejnych kilometrów albo wtedy, gdy po prostu zechcesz.

Zajrzyj do naszego sklepu z gadżetami i pomysłami Go! Shop.

Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Na zakupy z Go! Duster

Dla oczu, dla ciała, dla przyjemności…

Nie tylko dla Klubowiczów, ale na pewno dla Dusterowiczów. W wolnej chwili, w przerwie między zdobywaniem nowych terenów i pokonywaniem kolejnych kilometrów albo wtedy, gdy po prostu zechcesz.

Zajrzyj do naszego sklepu z gadżetami i pomysłami Go! Shop.

Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Go! Duster medialnie, ale społecznie

Go! Duster © 2019-2021

Projektowanie stron: CAKEANDCHERRIES.COM

Go! Duster - serwis miłośników marki Dacia

0
Lubisz wyrażać swoją opinię? Pozostaw swój komentarz.x
()
x

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: